Nie wiem co tak mogło wpłynąć na stan zdrowia mojej lubej , ale wyraźnie coś takiego jak angina ją dopadła . Teraz już jestem mądry , że te objawy jak ból gardła to angina , bo pani doktor tak powiedziała . Ja natomiast bardzo bym potrzebował po tych świętach jakiegoś dietetyka niż internisty , choć na ból gardła nie narzekałem to jednak wziąłem profilaktycznie syropy domowej roboty i tabletki na gardło . Ale to mi nie pomogło jako lekarstwo w tym , że się obżarłem w trakcie tych świąt . Wszystko było takie apetyczne i smaczne i do tego obficie stoły pozastawiane , że chciało się wszystkiego. A to bardzo dużo wychodziło po złożeniu wszystkiego w jedną porcję. Pomimo spacerów niestety ale tych nabytych kalorii nie spaliłem i trzeba przyjąć jakiś reżim w jedzeniu , aby stracić te kilogramy , które w trakcie świąt się do mnie “przykleiły”. To żona jest chora , a nie ja bo to ona była u lekarze , czyli ten kto nie odwiedza lekarza jest zdrów ! Fajna refleksja poświąteczna. Co nie ?